Wczoraj umiescilem notke: "Urocza twarz toyaha" ze skanami wysoce kulturalnego dialogu pomiedzy wybitnym znawca i propagatorem prawdziwego i wlasciwego katolicyzmu, a jednym z komentatorow.

Efekt? Ano owa uprzejma wymiana zdan, wziela sie i znikla.

Czyz swiat nie jest piekny?